15:25

Darmowe gadżety szkolne

Darmowe gadżety szkolne



O co dokładniej chodzi?
Istnieje akcja, która ma na celu pomóc osobom potrzebującym wszelakich
gadżetów szkolnych dla swoich dzieci.
Wiadomo nie od dziś - nie każdego na nie stać by je zakupić.


Pomysłodawcą i założycielem akcji jest Mateusz Pawłowski, który nie tak dawno
(czerwiec 2016) ukończył Technikum dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej
w Chorzowie (SOSW).
Mateusz jest osobą niewidomą.


Co można otrzymać?
Zeszyty, naklejki, plany lekcji, notesy, linijki, zakładki. (Możliwość wysyłki)

Wszystko sponsoruje kilka firm.

Wspierają również szkoły, świetlice, przedszkola oraz różnego
rodzaju stowarzyszenia czy fundacje.


Być może Wy lub ktoś ze znajomych potrzebuje, warto pomagać. :)


Zainteresowanych zapraszamy do skontaktowania się z Mateuszem:
tel.  505904182
fanpage na facebooku'u <klik> 
e-mail: info@paywin.pl



15:16

Warsaw Fashion Day

Warsaw Fashion Day
Dziś nie o tym gdzie byłam, a o zbliżającym się wydarzeniu.
Zapraszam do lektury :)

Warsaw Fashion Day

Co to jest?
Jest to
charytatywny pokaz, którego organizatorami są Mariola Turbiarz (projektantka mody)
i Adam Turbiarz (stylista fryzur).


Odbędzie się 16 maja o godzinie 19:00 w Digital Knowledge Village <klik>

Cel?
Wsparcie fundacji, która spełnia marzenia dzieci z oddziałów onkologicznych.


Artyści i dziennikarze, którzy zgodzili się na udział w akcji:
-Karolina Szosak
-Beata Edyta Tadla
-Agnieszka Wielgosz
-Monika Dryl
-Danuta Błażejczyk
-Krystyna Mazurówna
- Karolina Nolbrzak
-Paulina Drażba-Kamińska
 -Jolanta Borowiec
-Karolina Nowakowska
-Kasia Paskuda
-Patrycja Szczepanowska
-Alicja Węgorzewska
-Agnieszka Mrozińska
-Ewa Pacuła
-Ania Grycewicz
-Adrian Furgalski
-Paweł Stasiak
- Robert Janowski
-Krzysztof Gojdź
-Ryszard Rembiszewski
-Tomasz Ciachorowski
-Adam Turbiarz
-Ania Kłys
-Jacek Rozenek
-Lenio Stanek



Celem pokazów Fashion Day była promocja mody wśród gwiazd i celebrytów, obecnie została poszerzona by wspomóc dzieci.

Pani Mariola Turbiarz <klik> czeka na zgłoszenia projektantów (potrzebują jeszcze 3).
Szuka także partnerów, a przede wszystkim patronaty medialne. 
Zgłoszenia wysyłać na fb do Pani Marioli, bądź też na maila studiomatylda@hotmail.com










K.






16:01

Saal Digital

Saal Digital
Co to jest?
Jest to przedsiębiorstwo zajmujące się fotoproduktami.

Czym dokładniej się zajmuje?
Odsyłam na ich stronę, bo jest w czym wybierać. <klik>



Jakiś czas temu mignęła mi reklama skierowana do blogerów.
Recenzja za fotoobraz - od razu pomyślałam, że warto spróbować, a nuż się uda.
Cóż..
Udało się! 😻

Otrzymałam kupon o wartości 250 zł, a na złożenie zamówienia dwa tygodnie.
Postanowiłam, że komuś sprezentuję, ponieważ u mnie nie ma na to miejsca.

Zgłosiła się moja babcia. Zrobiła sobie oczywiście sesję.
Jaką?
Z dziećmi!
Jednakże ze względu na to, że są bardzo ruchliwe zbyt wiele się nie nadawało.
Koniec końców wybrano dwa, które mogły zostać ozdobą salonu. Między tymi dwoma wybierałam ja, z czego się ucieszyłam, że mój głos był decydujący.


Jak widzicie jest pilot, świeczka, a nawet latarka - bo przecież coś musiało zająć dzieci.



Wybrałam płytę PVC. Co mnie w niej urzekło? Chyba kluczowe słowa "ekstremalnie lekka".
Saal Digital umożliwia wybór wielu formatów a także wprowadzenia własnych. Cały proces zamawiania odbywał się przez prostą w obsłudze aplikacje, wszystko przebiegło błyskawicznie. Obraz otrzymałam po 2 dniach od zamówienia, był solidnie zapakowany.


Pożyczone ze strony. <klik>


Zdjęcie jak i efekt zostały uwiecznione lustrzanką.
                                                                         800x550 cm
Efekt zadowalający - dla mnie jak i dla babci.
Kiedy rozpakowałam, zdziwiłam się, że obraz jest wyraźniejszy niż zakładałam.


Myślałam, że wszystko będzie wyglądać gorzej. Jednak nie mogę się przyczepić - jest super.
Z bliska mało wyraźne, ale to już wina aparatu, bo przecież zdjęcie zostało powiększone kilka razy.


Podsumowując, polecam.

K.



17:13

Hangar 646/ A1Karting

Hangar 646/ A1Karting
Hangar 646 - Gocław
Wał Miedzeszyński 646, 03-994 Warszawa

Czym jest Hangar 646?
Ogromna sala z trampolinami. :)

Wybraliśmy się tam z M, gdy byłam u niego w ferie.  Nie pamiętam dokładnie daty, 
coś miedzy 18 - 26 lutym.
Na samym wejściu przywitały nas przemiłe recepcjonistki. Po lewej kawiarnia,
po prawej toalety.
Moją uwagę przykuły od razu ciacha, na myśl których zjadłabym coś słodkiego..
W pomieszczeniu był też automat do gier, bezpłatny! Do tego leżaki, które z pewnością umilą oczekiwanie na wejście.
Czekaliśmy dosłownie chwilę. Kupiliśmy skarpetki antypoślizgowe (5 zł), 
później udaliśmy się do szatni, by założyć  sportowy strój.
Na sali czekał na nas trener, który przygotował dla wszystkich rozgrzewkę.
Była niezbędna, bo przy ilości akrobacji podczas całego pobytu łatwo o kontuzję!

Byłam tam pierwszy raz, towarzyszył mi strach i niepewność na ruchomym podłożu.
Chwiałam się, ale z każdą minutą wybijałam się coraz wyżej. 
M. oczywiście dokazywał, bo co to dla silnego faceta, który nie boi się, że upadnie
i coś sobie zrobi. :D

Sala:
  • małe i większe trampoliny
  • rampa
  • bowl
  • basen z gąbkami
  • boisko do zbijaka
  • kosze do koszykówki
  • poducha powietrzna
  • brama do street workout




Czy warto? 
Jak najbardziej! Super miejsce dla kogoś kto chce się trochę "wyżyć", poćwiczyć, spędzić miło czas z partnerem czy bliskimi. 
Biegało tam dużo odważnych -  starszych i dzieci.
Tak, dzieci! Skakały, robiły salta - w sumie to aż głupio mi było, że się boję, a one bez żadnego problemu skaczą z dużej wysokości czy robią salta do basenu z gąbkami.



Hangar czynny jest od 9 do 22 – codziennie


Cennik - Bilety zakupione przez internet to 29 zł/h, zaś na miejscu 34zł/h.
Na stronie grupowe zniżki i plan organizacji imprez.

Nam się bardzo podobało, z pewnością jeszcze się tam wybierzemy Polecam!







A1KARTING - Praga Północ
 
ul. Jagiellońska 82 03-301 Warszawa

Czym jest A1Karting?
Gokarty!

Tym razem nie byliśmy sami, na pomysł wpadł partner siostry M.
Czyli wybraliśmy się tam w 4 osoby.
Nigdy nie byłam.
Planowałam zrobić M. niespodziankę i go zabrać, ale do Słupska - niestety nie wyszło.

Bałam się, mimo, że uwielbiam tego rodzaju formę rozrywki.
Crossy, harleye czy quady nie są mi obce.


Cena takiej jazdy to 49 zł/os do tego wyrobienie karty 10zł
(przy kolejnych jazdach nie trzeba płacić) i wymagana kominiarka.
Dlatego lepiej mieć ze sobą oszczędzając 10 zł. :)


Jakie wrażenia?
Na początku strach, dopóki nie ruszyliśmy. Jednak strach tak jak przy robieniu tatuażu - był zbędny. Było niesamowicie, poza drobnymi stłuczkami z innymi kierowcami.
Hamowałam przy każdym zakręcie, co okazało się być niepotrzebne, bo przy większym łuku da się wyrobić zakręt przy dużej prędkości - na tym właśnie straciłam masę czasu.
Mimo siniaków na plecach, bólu w rękach, nie żałuję!
Jestem z siebie zadowolona i wiem, że następnym razem pójdzie mi lepiej, bo będę wiedziała jak jeździć by było szybko i bezpiecznie.
Taki wypad na gokarty polecam osobom, które nie boją się kilku siniaków i lubią zapach benzyny!


Przy torze siedzi 3 mężczyzn, pilnują bezpieczeństwa jeżdżących. Pokazują niebieskie flagi tym, którzy powinni zrobić miejsce jadącym szybciej, by uniknąć kolizji. W razie drobnego wypadku służą pomocą i biegną pomóc wrócić na tor. 









K.


14:46

Hotel Victor Pruszków by DeSilva

Hotel Victor Pruszków by DeSilva
Wszystko co było zaplanowane, zostało zrealizowane. 
Do Warszawy pojechałam tylko na tydzień, mimo to zdążyliśmy zobaczyć to co chcieliśmy.
Dziś opowiem Wam o moich wrażeniach z pobytu w Hotelu de Silva oraz o szaleństwach na naszych talerzach.


UWAGA – dużo zdjęć. Jeśli jesteś głodny, odejdź od monitora ;)



Hotel Victor Pruszków by DeSilva
ul. Andrzeja 1A, 05-800 Pruszków

W dniu przyjazdu pogoda nas nie rozpieściła.
Śnieg, lód na drodze.. całe szczęście dotarliśmy cali i zdrowi.
Kiedy M. zaparkował od razu zmienił mi się nastrój, bo wiedziałam, że to koniec negatywnych emocji (złość, strach), które towarzyszyły mi w podróży.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy zaraz po wejściu do hotelu to uśmiechająca się pani przy recepcji.
Wydawało się jakby czekała właśnie na nas. Biła od niej pozytywna energia, a sam uśmiech zapowiadał, że nie pożałujemy wyboru.


Wzięliśmy nasze karty i udaliśmy się do pokoju, którego wygląd zaskoczył -  oczywiście pozytywnie. 
W poprzednim hotelu, o którym pisałam (Punkt nr 2) pokój był dużo mniejszy, ciaśniejszy przez co niewygodny. 
Podobnie z korytarzem, węższy a tu górowała przestrzeń. 





Wszystko działało jak należało. Czysto, bez żadnej najmniejszej smugi na lustrze.
Spodobało mi się, że znalazłam w pokoju Menu dzięki czemu mogłam pomyśleć wcześniej co zjeść bez tracenia czasu w restauracji na dumanie, zastanawiając się "czy ja to na pewno chce?".


Zdjęcie łazienki  zrobiłam dość nieumiejętnie, wiec pożyczyłam ze strony hotelu. :)



Restauracja
Na początku myślałam, że będzie źle. Coś w stylu rozgotowane ziemniaki, niezbyt dobrze doprawione potrawy. Pomyliłam się, było przepysznie.
W piątek wybraliśmy się na kolacje.  :)
Wszystko, co znajdowało się na talerzu.. to była jak poezja smaków.

Dania główne:
Grillowany filet z łososia norweskiego podany z kaszą kuskus, pieczonymi warzywami i sosem kaparowym  + wino czerwone.

Burger z siekanej wołowiny z piklami, bekonem i plastrem żółtego sera, podany z domowymi frytkami i sosem Cezar + wino czerwone.


M. wziął burgera z ciekawości, nie zawiódł się.
Dodał tylko " kurcze, był lepszy niż w znanej burgerowni".

Deser:
Mus z białej czekolady z malinami i sosem jagodowym, do tego kawa - pycha! A do tego zwróćcie uwagę na estetykę wykonania.

Dania główne:
Sałatka Cezar z serem Grana Padano i grzankami maślanymi z pieczonym łososiem.

Cóż, myślałam, że porcja będzie malutka.
Ten talerz był ogromny a sałatka pyszna. Zapewne dużo zawdzięcza łososiowi.

Pappadelle z kurczakiem i świeżymi podgrzybkami.

Deser:
Ciasto czekoladowe z gałką lodów i sosem waniliowym z ajerkoniakiem.

Pycha! Tylko ajerkoniak trochę palił w gardło, mimo, że na łyżeczce towarzyszyły mu cały czas lody i ciasto. Myślę, że dla tych, którzy przepadają za intensywnymi smakami, byliby zadowoleni.
Na koniec kawa i do pokoju.  Kolacja lekka i smaczna.


Jeśli chodzi o śniadania..





Tak jak lubię - jedzenie czeka na mnie a nie odwrotnie, w dodatku nie zimne a gorące.

Polecam Restaurację "Olimpia". Na posiłek nie trzeba długo czekać, a obsługa jest bardzo miła.
Pomieszczenie - ogromne, czyste oraz przytulne.



Zakochałam się w kwiatach na ścianie

Odwiedziliśmy również sąsiadujący basen. Jednakże zdjęć stamtąd brak - wiadomo dlaczego. :D
Na spacer wśród zieleni się nie wybraliśmy, ponieważ warunki pogodowe nam na to nie pozwalały. Zdjęć również nie mam, stawy zamarznięte, przykryte śniegiem. Jednak mnie to nie smuci, bo wiem, że tam wrócę jeszcze nie raz.


K.

13:32

Już wkrótce

Już wkrótce
Walentynki  zbliżają się wielkimi krokami.  Witryny sklepów zachęcają do kupna prezentów i przypominają nam, że czasem warto poświęcić czas drugiej połówce albo wydać kilka złotówek sprawiając by się uśmiechnęła (kwiatek, kartka, coś słodkiego).

Jedni obchodzą Święto Zakochanych, drudzy nie.
Zdecydowanie  należę do tych pierwszych.
Z tą różnicą, że w tym roku nie 14 lutego, a kilka dni później.
Zachodniopomorskie ma ferie jako ostatnie, zatem  mam wolne, niestety mój partner niekoniecznie. 
Zrezygnowaliśmy z prezentów i postanowiliśmy, że spędzimy 2 dni razem - z dala od pracy, zmartwień, znajomych. Czas tylko dla siebie. 
Z racji tego, iż więcej mam wolnego czasu niż mój luby, to właśnie moim zadaniem było znalezienie idealnego miejsca na weekend we dwoje.
Szukałam czegoś na naszą kieszeń, zlokalizowanego gdzieś gdzie jeszcze nie byliśmy z ciekawą okolicą, atrakcjami do zwiedzania.
Cóż, udało się.

Jesteście ciekawi mojego wyboru?

Zapraszam do dalszej lektury.

Hotel Victor Pruszków by DeSilva
ul. Andrzeja 1A, Pruszków 05-800



Lokalizacja jak najbardziej na tak, bo tylko nieco ponad 10 km od centrum Warszawy. 
Hotel położony jest tuż nad Stawami Pęcickimi co zachęca mnie jeszcze bardziej.
Spacer wśród całej tej zieleni - bajka.


Ciekawe jak to będzie wyglądać teraz, zimą..
Mam nadzieję, że również zachwycająco.

Tuż obok jest jeden z najnowocześniejszych w Europie torów kolarskich oraz basen  (na który mam nadzieję się wybierzemy)
Przy przeglądaniu ofert, pierwsze co rzuciło mi się w oczy było DesilvaLove. Człowiek z natury jest ciekawski w mniejszym lub większym stopniu, wiec poczytałam też o innych ofertach i dla Was specjalnie je przedstawię.
  • Wspólne grillowanie - grill w plenerze (może wiosną albo w wakacje);
  • DesilvaLove - śniadanie, romantyczna kolacja przy świecach, voucher na basen, dekoracje w pokoju i słodka niespodzianka (zakochałam się w tym!);
  • Early Bird - dla wszystkich, którzy wcześnie wyjeżdżają czeka kawa i słodka przekąska (nie dla mnie, straszne z nas śpiochy);
  • Green Time - zdrowe i zielone przekąski jako umilenie siedzenia w salach konferencyjnych;
  • Pakiet konferencyjny PLUS -konferencja z kawą, herbatą i przekąskami - tymi słonymi lub nie;
  • Rodzinne obiady -w niedziele 50% rabatu na obiady z dziećmi oraz dla każdego dziecka deser lodowy gratis - szkoda, że już nie jestem brana pod uwagę jako dziecko;


Do tego także Konferencje, czy Komunie Święte.

Sprawdziłam to miejsce bardzo dokładnie, na stronie hotelu i na forach z opiniami.
Restauracja oferuje dużo ciekawych potraw - dla mnie bomba, uwielbiam różnorodność na talerzu, a mój M się ucieszy, że w karcie króluje mięso. 

Po sprawdzeniu ofert, pokoi, restauracji  przyszła pora na galerię zdjęć.

Wielkie wow! Piękne miejsce, a zwłaszcza te stawy.
Mam cichą nadzieję, że matka natura nam pomoże i sprawi, że nie będzie za oknem szaro, ponuro i wrócimy z masą pięknych zdjęć.
Kolejny wpis będzie relacją z pobytu. Będziemy tam po 24.02

Nie zapomnijcie śledzić nas na instagramie i fanpage'u 



K.


22:05

Tajemnicza firma

Tajemnicza firma
Jakoś pod koniec listopada wzięło mnie na szukanie pracy.
Wiadomo - święta tuż tuż, wypadałoby mieć jakieś wolne pieniądze w portfelu, które mogłabym przeznaczyć na prezenty dla bliskich.
Olx poszło w ruch! Pełno ofert, zafascynowanie, a później rozczarowanie.
Oferta za ofertą na NIE, bo kolidowało ze szkołą, albo w wymaganiach książeczka, której nie mam i pewnie na razie nie będę mieć.
Jednak moją uwagę przyciągnęła jedna tajemnicza firma.


"Poszukujemy osób, które ukończyły 16 lat, do stałej współpracy jako fotomodelka, od stycznia 2017r. do sesji modelingowych, reklamowych, promocyjnych. Nie posiadamy kryteriów względem górnej granicy wieku, wzrostu, wagi czy doświadczenia. Przyjmiemy nawet osoby bez doświadczenia, a w razie potrzeby przeszkolimy. " Jako anorektyczka zobaczyłam dla siebie szansę. Napisałam, odpisywali błyskawicznie, umówiliśmy się na spotkanie, które miało się odbyć tydzień później we wskazanym przez nich miejscu -> w Mc Donald's. Dziwne.. taka poważna firma i w takim miejscu się umawia.
No nic, wzięłam ze sobą towarzyszkę, koleżankę, którą znam od zerówki. Usiadłyśmy na samym środku by widzieć całe pomieszczenie - przyszło dwóch gości, jeden puszysty, a drugi chudy. Podszedł do nas jeden z nich i zaprosił do stolika. Pierwsze co wydało mi się podejrzane - mówił fotograf (pan puszysty), szef milczał patrząc niepewnie w ziemię. Poprosiłam o umowę by ją przejrzeć, koleżanka również dostała, wpadając w zachwyt zaczęła sypać pytaniami. Nie dali mi uważnie czytać, bo ciągle coś mówili w moją stronę. Zapytałam czy mogę wziąć umowę do domu, zgodzili się. "Zaraz, zaraz a gdzie portfolio.. Ah pewnie mają na stronie, później sprawdzę.." Mówili dużo o tym, że szybko się rozwijają, że mają dużo modelek - niektóre są nawet 5 lat. Poszerzają horyzonty, wkrótce nawet będą mieli ludzi w stolicy, więc moja przeprowadzka za parę miesięcy nie byłaby problemem. - No praca marzenie. Gdy już byłyśmy w domu dałam umowę mamie i cioci (one bardziej się na tym znają) a ja zabrałam się za sprawdzanie ich na internecie. Cóż, zawód niesamowity. Usługi Informatyczne i 3D. Te figurki 3D to jakieś badziewia, które zrobiłby każdy, a zdjęcie? Nie ma żadnych zdjęć. Odnalazłam tego całego szefa na facebooku - trudno nie było. Na profilu ma album z pewnej nadmorskiej miejscowości, zdjęcia ptaków, plaży wykonane lustrzanką i chyba to wszystko. Co do umowy.. Przepełniona wszelakimi kruczkami i dwuznacznościami + kary, kary, kary. W jednym punkcie było napisane, że modelka ma prawo do odmówienia sesji (np nagiej) A gdzieś dalej, że będzie musiała wszystko pokryć. Tak, sesja rozbierana ok 2 tys, modelka odmówi i płaci, bo nie chce pokazać ciała. W drugim punkcie, że firma zastrzega sobie wizerunek modelki, zdjęcia z sesji są dla nich, gdzieś dalej, że zdjęcia jej twarzy muszą zniknąć z portali społecznościowych, no bo przecież modelka należy do nich. W kolejnym, że musi być zawsze wydepilowana tu i tam. Błagam po co skoro ktoś chce reklamować odzież, a tamtych miejsc zza sukni nie widać, czyż nie? Byłam chętna do zdjęć z odzieżą, nic więcej. Koleżanka zapragnęła iść w kierunku artystycznym, fotograf mówił, jakiś ciuszek, drzewo, jeziorko i pstryk. - no, ciekawe.. Cała ta umowa i ta firma.. Porażka. Cóż przynajmniej zdobyłam nowe doświadczenie i pewnie ostrożniej będę podchodzić do prac z olx. Ostatnio przeglądając olx, natknęłam się na: "Myślisz, że masz za dużo kilogramów lub lat, że z Twoimi wymiarami nie sprostasz wymogom?! 
Mylisz się! Poszukujemy modelek bez doświadczenia, plus size, 35+. Dajemy szansę każdej osobie, która chce spróbować swoich sił w fotomodelingu."

Także dziewczyny, jeśli Wy albo Wasze córki chcecie coś robić w tym kierunku, miejcie oczy szeroko otwarte. Najprościej napiszcie prosto do jakiejś znanej firmy jak H&M i pracujcie dla niech bez zbędnych pośredników.  


K.


03:11

Magiczna Wawa

Magiczna Wawa
Święta wraz z chłopakiem i jego rodziną to był kolejny etap w naszym związku.
Z początku planowałam zostać w domu, gdy on pojedzie w Wigilię do rodziny. Wyszło jak wyszło - pojechałam razem z nim.
Byłam u niego od połowy grudnia aż do 2 stycznia. Rzeczą oczywistą jest, że nie siedzieliśmy przez cały ten czas w domu.


1. Starówka:





Piękna Warszawa, pełno światełek, kolorowo, kolędy w tle - tak jak lubię. Tutaj czułam świąteczną atmosferę, nie tak jak u mnie.


2. Hotel Mercure Warszawa Airport:

Adres: Aleja Krakowska 266, Warszawa


Chcieliśmy spędzić sylwestra nieco inaczej - tylko we dwoje. Szukaliśmy czegoś z dobrą lokalizacją i na naszą kieszeń. Nie żałujemy. Miła i profesjonalna obsługa - zwłaszcza pewna pani z recepcji.
Cały czas ze szczerym uśmiechem, aż chciało jej się go odwzajemnić.
Mieliśmy mały problem z ogrzewaniem - nie działało i musieliśmy dzwonić trzy razy żeby ktoś przyszedł. Przyszedł po trzecim telefonie, ale nie naprawił.
Koniec końców odpuściliśmy i nie dzwoniliśmy czwarty raz..
Przy wyjściu oczywiście poinformowaliśmy, recepcjonista nas przeprosił i powiedział, że naprawią jak najszybciej się da.
Wszystko inne było okej. nowoczesne i czyste pokoje z dużymi łazienkami.
Dodatkowym plusem jest odległość do przystanków, które są bardzo blisko.
Podsumowując polecam. :)

Dzięki dogodnej lokalizacji dotarliśmy w miarę sprawnie na pokaz fajerwerków pod Pałacem Kultury.




3. Restauracja "Chiński ryż & sushi":
Jak już w innym wpisie wspominałam, ja i M. kochamy azjatycką kuchnie. Mówił, że czasem tam jada, gdy ma przerwę w pracy. Nie zawiodłam się.

Adres: Pokorna 2 lok u 16 Muranów, Warszawa

Któregoś dnia był kurczak z mlekiem kokosowym - kolejny raz moje kubki smakowe szalały. Zakochałam się w tej potrawie.

Następnym razem wzięłam kurczaka w pomidorach a M. Kurczaka w sosie teryiaki - zamienialiśmy się obiadem kilka razy. Obie potrawy były niesamowite, choć moja nieco ostra co łagodziła darmowa zielona herbata.

W dniu wyjazdu po raz kolejny wzięłam kurczaka z mlekiem kokosowym - zatęskniłam za tym smakiem, więc musiałam to wybrać.




Naprawdę wszystkim polecam tą restaurację. Obsługa rewelacyjna. Właściciel (tak myślę) jest bardzo sympatyczny i za każdym razem gdy nas widzi - uśmiecha się. 
Jeśli nie wie się co zjeść miły pan doradzi - wystarczy powiedzieć jakie mięso się chce i określić ostrość. Restauracja ma również złotą kartę rabatową - 11 danie jest za 5 zł.
Na pewno jeszcze się tam wybiorę.



K.










Copyright © 2016 Mała czarna w wielkim mieście , Blogger